Dlaczego, jak i co – po co robię to, co robię? Jaki jest w tym wszystkim sens?

Potrafisz sam sobie, zupełnie szczerze, na to odpowiedzieć? Ja podjąłem taką właśnie próbę. Zanim całkowicie zwątpiłem w to, co robię i rzuciłem kolejny projekt w kąt – spojrzałem sam sobie głęboko w duszę i spytałem: Dlaczego, jak i co?

Warto czasem zadać sobie te trzy fundamentalne pytania i spojrzeć na wszystko z boku. Być może to właśnie Nowy Rok będzie dla Ciebie tym momentem zadumy, nowych planów, celów i wyzwań?  Ja osobiście nigdy nie stawiam sobie żadnych wydumanych postanowień na kolejnych 365 dni – będąc zwolennikiem ciągłej pracy nad sobą (co różnie wychodzi). Jednak ostatnie tygodnie były dla mnie takim czasem intensywnych przemyśleń o pragnieniach, powinnościach i sposobach w drodze do celu.

Zakwestionowałem w zasadzie wszystko to, co robię i wyciągnąłem pewne wnioski. Być może pomogą one też Tobie w dojściu do sedna sprawy?

Pomyślałem, że warto by te moje myśli złapać i wrzucić w jedno miejsce i choć post powstaje już od początku grudnia, to doczekał się publikacji akurat w przeddzień Nowego Roku. Przypadek? …No, nie twierdzę, że bez potu, krwi i łez.

Wszystko ma swój  punkt zapalny.

Kilka tygodni temu, zupełnie przypadkowo, trafiłem w internecie na pewną postać. Miałem akurat zająć się tworzeniem mojego portfolio, ale znalazłem się na youtube i oglądałem monolog gościa imieniem Simon Sinek. Pierwszy raz w życiu go słucham, ale jakby poczułem że coś mnie z nim łączy, jakże irracjonalne i abstrakcyjne uczucie (jest kilku takich gości, o których może kiedyś jeszcze wspomnę). I nagle, trzy godziny jego różnych wykładów i przemów znalezionych na youtube później – jeszcze zanim rzuciłem wszystko w cholerę, zadałem sobie trzy pytania: Dlaczego, jak i co? I się wylało…*

 

 

puszka-pandory-mysli-dlaczego-jak-i-co-potwornie-prawdziwi

1. Dlaczego? Why?

No dobra, to pora na kilka dziwnych zwierzeń, których nie chciałbyś słuchać od nowo poznanej osoby przy ognisku. Szczególnie w środku nocy, gdy wszyscy inni już śpią.

Wierzę w prawdę. W dobro. I w autentyczność. 

No, staram się! Czasami jest naprawdę ciężko. Nie jestem zwolennikiem fałszu, którego pełno jest dziś na ulicy, ale przede wszystkim w sieci. Tak, to jego ulubione miejsce.

Uważam, że w dzisiejszym świecie najtrudniej jest BYĆ SOBĄ.

A co dopiero odkryć samego siebie! I nie przejmować się opinią innych – czy to najbliższych – rodziców, dziadków, czy to rówieśników, kolegów z pracy lub z osiedla, a przede wszystkim nie przejmować się ogólnie przyjętymi normami społecznymi i kulturowymi.

 

xxi-wiek-lajki-social-media-potwornie-prawdziwi-dlaczego-jak-i-co

 

Nie zgadzam się na to, co dzieje się ze światem, ze społeczeństwem, z nami.

Dlatego chcę w jakiś sposób temu zaradzić, choć na chwilę wyrwać ludzi z tej gonitwy za nieistniejącym króliczkiem. Przy okazji, dzięki temu, również wybudzam sam siebie z tej psychodelicznej śpiączki XXI wieku, też choć na moment. Mimo tego, że pracuję jako marketer, grzebię w social mediach, siedzę w Internetach i chciałbym w przyszłości zajmować się kreowaniem wizerunku. Trochę ironia, co? Ale myślę, że nic nie dzieje się przypadkiem.

I wciąż szukam samego siebie. Szukam też odpowiedzi na dręczące mnie pytania. Nawet na te, które nigdy jeszcze nie padły i o których jeszcze nawet nie wiem. Nie chcę “po prostu być”.

Być może to właśnie moja misja? To właśnie moje DLACZEGO.
Szukać, analizować i dzielić się – a nie akceptować i biernie się przyglądać.

 

2. Jak? How?

Jak chcę się spełniać i docierać do innych ze swoim przekazem i przemyślaniami? Przede wszystkim tworząc. Coś z niczego. Dzielić się. Tworząc przeróżne formy i treści, “dzieła”. To moje potwory. Moje myśli przelane na papier lub klawiaturę. Demony, które siedzą w mojej głowie, ale również w głowie wielu innych osób.

Bo jestem tak samo wyjątkowy jak siedem miliardów innych ludzi.

Próbowałem niezliczonych projektów, które – jak wtedy myślałem – będą tymi przełomowymi. 

Ciekawe ilu z Was tak ma? Pewnie większość, choć wszyscy są świecie przekonani, ze tylko oni. Kiedyś poniekąd pomogły otworzyć mi oczy słowa jednego całkiem mądrego (wtedy jeszcze-) nieznajomego: „Pomysły ma każdy, ja mam ich setki. Nie chodzi o pomysły, ale o wykonanie, o realizacje. To jest największy problem, ale i wyzwanie.” – jakoś tak to szło. Kolejny truizm, wiadomka. Ale niejednokrotnie coś bardzo prozaicznego, a często nawet coś, co już wiemy (albo nam się wydaje, że wiemy), usłyszane od kogoś innego… pozwala dopiero zrozumieć. Dzięki więc wszystkim tym, którzy pomogli mi zrozumieć!

 

przyjazn-podobienstwo-potwornie-prawdziwi-komiks-dlaczego-jak-i-co

Przez wiele lat rozpoczynałem coś i zaraz kończyłem, bo miałem tysiąc pomysłów na minutę. 

Ciągle mam do tego zapędy i się na tym łapię w trakcie spisywania kolejnego genialnego szkicu biznesu. Bo wszystko musiało być idealne, bo szukałem “tego czegoś” i znajdowałem to w innym pomyśle, bo – wreszcie na swoim jako ten „dorosły” – chciałem mieć z tego zysk, chciałem złamać ten system, uciec od niedobrych ludzi, szefów, firm, ale mieć za co żyć, jeść, gdzie mieszkać. Ale… to zawsze tak naprawdę kończyło się z ołówkiem w ręku i kartką papieru. W późniejszym okresie z tabletem i programem graficznym. Bo wszystko musiałem zawrzeć w ilustracji, choćby w lekkim szkicu, czy rozrysowanym storyboardzie…

Chwała ludziom za internet, elektroniczne notesy i programy graficzne – bez nich utonąłbym w makulaturze już dawno.

Tak też w końcu, sam nie wiem do końca jak, ale doszedłem do wniosku, że pójdę dalej tą dziwną, wyboistą drogą, bo szedłem nią od zawsze, nieustannie z niej zbaczając, by za chwilę chwiejnym krokiem powrócić, przez zarośla, czy czasem nawet w przeciwnym kierunku…

Tworzenie i dzielenie się to moje JAK.

3. Co? What?

Chcę mówić do innych w najlepszy mi znany sposób. Który przez lata poszukiwań samego siebie i swojej pasji odkryłem, choć był na wyciągnięcie ręki przez cały ten czas. 

Nie są to wymuskane dzieła sztuki, w których dłubię miesiącami. Mówię właśnie takimi surowymi, nieregularnymi kształtami. Potwornie Prawdziwymi. Kształtami i myślami, które czuję, gdzieś tam. Poplątane, nie do końca klarowne, czarno-szaro-białe, czasem kolorowe. I które mi doskwierają, chcąc wyjść na światło dzienne. Nie tymi, które dopieszczam i udoskonalam, które tracą przez to swój pierwotny kształt, wymiar i przekaz. Surowość i prawdziwość. Rysunek, pisanie prozą, a czasem poezją i video to formy mojego przekazu. Nigdy idealne. Bo życie takie nie jest.

Od małego szkraba rysowałem. Rodzice i dziadkowie zostawiali mnie na pół dnia w pokoju, wystarczyło kilka kartek, kredki i zapominałem o całym świecie. A oni tez chyba czasem zapominali o moim istnieniu (doceniam, że pamiętali by mnie czasem dokarmiać)… Siedziałem sobie cicho i rysowałem. Uciekałem do mojej własnej wyobraźni, szkicując, kolorując, czasem coś dopisując. I pozostało mi to do dnia dzisiejszego.

I pewnie, że chcę zarabiać na pasji, rzucić pracę na etacie w cholerę…

(ups, właśnie wczoraj to zrobiłem, ale o tym może już rozpiszę się w 2018, ok?)

Chciałbym sprzedawać swoje produkty, być otoczony ludźmi, którzy wierzą w to samo, co ja. Zwiedzać świat, nie przejmować się pieniędzmi. Ale to nie jest cel, to tylko efekt uboczny. Taki dodatek, który może przy okazji kiedyś zrealizuję. Może się uda. No, byłoby miło. – kup Pan kubek, albo ze dwie koszulki!

Ale celem i powodem jest to, że nie chcę przemilczeć życia po prostu będąc, jednym z trybików ogromnej machiny i nie chcę, aby inni byli głusi na to, co się dzieje i z czym na pewno sami również się nie zgadzają. I może też sobie nie radzą. By zarówno inni, jak i ja, zatrzymali się na chwilę i spojrzeli na to wszystko z innej perspektywy. 

Moim CO są Potwornie Prawdziwi.

Czasem właśnie dzięki takiemu przycupnięciu na chwilę, kilku wolniejszych oddechach nad krawędzią… udaje nam się dostrzec powód. Większy sens. Cel.

Ja to dziś odkryłem, zanim rzuciłem wszystko w cholerę. To i kilka innych rzeczy. I cieszę się, bo wygląda na to, że nie tylko nie zamknę kolejnego projektu, ale zostanę z nim na długo, rozwijając w ciekawych – mam nadzieję – kierunkach. Dzięki, że jesteście.

No, i najlepszego w tym 2018, co nie? Oby był lepszy niż poprzedni!

kontakty-przyjazn-komiks-potwornie-prawdziwi-dlaczego-jak-i-co

A Ty? Dlaczego robisz to, co robisz?

Co Ci to daje, jaki masz w tym cel i misję? Czy podobnie jak ja do niedawna, wciąż błądzisz w poszukiwaniu swojej drogi? Podziel się swoją historią.

 

A jeśli masz takie dziwne przeświadczenie, że fajnie by było podać nam swój adres e-mail z własnej nieprzymuszonej woli i otrzymywać od nas powiadomienia o nowych postach (i nie tylko), no to w zasadzie my się wcale nie obrazimy.


*Simon Sinek to koleś, o którym nie chcę się rozpisywać. Nie dlatego, że nie warto, ale o wiele lepiej jest zobaczyć go w akcji i posłuchać co ma do powiedzenia. Sporo dał mi do myślenia. Dzięki, Simon.

Komentarze Facebook